Jak rozpoznać toksyczną osobę?

Poznajesz sympatyczną osobę. Jest czarująca, chętnie służy Ci pomocą, słucha Cię i świetnie rozumie. Masz wrażenie, że spotkałaś w końcu księcia z bajki na którego czekałaś całe życie. Przystojny, inteligentny, potrafi rozbawić Cię do łez.

Nagle coś się zmienia. Bajka zaczyna pryskać. Już nie jest dla Ciebie taki miły, nie bawią go Twoje żarty. Przestaje zwracać na Ciebie uwagę, choć jeszcze niedawno byłaś najwspanialszą kobietą na świecie. O ile do tej pory byłaś idealizowana, tak teraz wszystko robisz nie tak. W każdym związku, po okresie fascynacji, nadchodzi okres gdzie to się uspokaja, znikają motylki w brzuchu. To normalne. Nienormalnym natomiast jest to, że Nasze życie zaczyna przypominać koszmar.


To jest ten moment, gdzie powinna zapalić Nam się czerwona lampka. Niestety, najczęściej zanim zorienrujemy się o co chodzi, już tkwimy w tym bagnie po sam pas.


Okres idealizacji, jest tak naprawdę wstępem do złowienia Nas w pułapkę. Jesteśmy bombardowane miłością, komplementami, cały czas słyszymy jakie jesteśmy wspaniałe. Toksyk, wyczuwa Nasze potrzeby, dokładnie wie, co chcemy usłyszeć i to właśnie Nam mówi. Wydawałoby się związek idealny. Niestety tylko do czasu… Bo gdy już złapiemy haczyk, okazuje się, że ten fantastyczny facet nagle stracił zainteresowanie Nami, a w Naszej kwestii leży teraz wszystko, aby odzyskać jego względy. Problem polega na tym, że ten idealny facet nigdy nie istniał, ale zdąrzył w Naszym umyśle wyrobić wyidealizowany obraz siebie, i to za tym obrazem, będziemy tęsknić, dlatego tak trudno będzie Nam się później uwolnić. Nie pomoże w tym fakt, że zostanie nam wmówione, iż zmiana z księcia na łotra jest tak naprawdę konsekwencją Naszych czynów. Stale będziemy wpędzane w poczucie winy i aby się go pozbyć i znów zyskać przychylność ukochanego, odzyskać wartość w jego oczach, będziemy robić dokładnie to, o co Nas prosi. Nim się zorientujemy, będziemy to robić ze strachu.


Jakie zachowania są charakterystyczne dla osób toksycznych?

  • Uważają się za lepszych i ważniejszych od innych. Także od Ciebie. Stale jesteś krytykowana, pomijana, obrażana? W ten sposób narcyz chce Ci powiedzieć „Nie jesteś dla mnie wystarczająco dobra” I choć nie wiem jak byś się starała, nigdy nie dorównasz jego oczekiwaniom, ponieważ są tak przerośnięte, jak jego ego.
  • Przerywają, nie dają Ci dojść do słowa, co w tłumaczeniu brzmi „Wcale nie obchodzi mnie to, co masz do powiedzenia”. Pokazują również, że Twoje uczucia są dla nich nieważne. I niestety tak jest.
  • Używają manipulacji dla osiągnięcia swoich celów. Będą Cię kontrolować posługując się m.in. poczuciem winy i strachem.
  • Umniejszają Twoje osiągnięcia jak i Ciebie samego aby zniszczyć Twoje poczucie wartości, tak aby jeszcze łatwiej było Tobą sterować.
  • Stale porównują Cię do innych, co ma na celu pokazanie, że to z Tobą jest coś nie tak.
  • Cokolwiek byś nie zrobiła, zawsze znajdzie się coś do czego będą chcieli się przyczepić. Tylko czekają na okazję aby udowodnić Ci jaka jesteś niezdarna i nieporadna co ma na celu pokazanie, jak Ciężko będzie Ci samej. Tutaj przypomina mi się sytuacja, jak mój eks uczył mnie jak trzyma się kija od szczotki i jak się zamiata 🤣🤣🤣 Miało to oczywiście na celu, pokazanie jak do niczego się nie nadaję, ale chociaż wykorzystałam sytuację i podłogę posprzątał sam 🤣.
  • Zgadzają się tylko na to, co jest na ich warunkach. Jak już wiemy, liczą się tylko oni.
  • Oczekują, że będziemy ich rozpieszczać, zupełnie zapominając o sobie. I to nie ważne, że 5 minut temu zrobili Ci potworną awanturę. Masz być dostępna 24h na dobę.
  • Mają nierealne wymagania i oczekują wszystkiego co najlepsze, podczas gdy sami nie dają z siebie nic. No ale przecież wg nich nie zasługujemy na nic. Bynajmniej na nic dobrego.
  • Kolejnym ich chorym oczekiwaniem jest to, że będziemy znosić bolesne i poniżające komentarze, nie stawiając oporu. Mamy być posłusznymi niewolnicami, pod każdym względem i z pokorą przyjmować to, co nas spotyka, bo i tak są dla Nas wyjątkowo łagodni.
  • Są bardzo zazdrosni zawistni w stosunku do innych. Nigdy nie cieszy ich szczęście drugiego człowieka. Bo przecież ono powinno należeć tylko i wyłacznie do nich.
  • Nie są zdolni do empatii i współczucia, mimo, że potrafią je udawać. To jest chyba najsmutniejsze ze wszystkiego. Ich paliwem napędowym, jest Nasze cierpienie.
  • Są strasznie mściwi. Jeśli im podpadłaś, możesz być pewna, że nigdy o tym nie zapomną i będą wykorzystywać to przy każdej możliwej okazji. Nigdy Ci tego nie wybaczą. Swoje winy będziesz odkupowała całe życie, bo nie ma rzeczy, która narcyza zadowoli i przebłaga.
  • Posłujują się Nami jako narzędziem do zaspakajania swoich potrzeb. I w gruncie rzeczy tym dla nich jesteśmy. Mamy robić wszystko, aby oni czuli się szczęśliwi.
  • Patologicznie kłamią i udają, ale dla nich wszystkie chwyty są dozwolone, byle osiągneli to, co chcą.

To tylko niektóre toksyczne zachowania, ale są już dobrą bazą na podstawie której możemy stwierdzić, czy mamy doczynienia z osobą stosującą wobec Nas psychiczną przemoc. W drugiej części postaram się opisać kolejne.

Najważniejsze jest zrozumieć, że takie zachowania z miłością nie mają nic wspólnego.

Ona to to, ona to tamto

Żyjemy w czasach, gdzie ludzie zamiast zajmować się swoim życiem, wolą rozmawiać o życiu innych. Lubią wynajdywać braki, błędy w kimś, aby przykryć swoje własne. Przykre jest to, że tak naprawde obgadywać można z każdym, ale porozmawiać mało z kim. Co się z Nami stało? Czy na prawdę rozmowa o tym, że Jolka wczoraj tak się darła pod blokiem, a jej mąż mało jej nie uderzył jest bardziej satysfakcjonująca niż rozmowa o Naszych pasjach, marzeniach? Czy upatrywanie sensacji, w krzywdzie innych daje nam radość? Być może, na chwilę poczujemy się lepiej, no bo w końcu to kogoś innego spotkała jakaś przykrość. Dobrze im tak, pomyślimy. Jeśli tak jest, mamy problem. Cierpienie innych nie sprawi, że będzie wiodło Nam się lepiej a plotki przez Nas rozgłaszane mogą wyrządzić jeszcze większą szkodę.

„A bo Marek na pewno ją bije, widziałam ostatnio jak szedł pijany. Pewnie się nad nią znęca. Ona też normalna nie jest, ciągle się kłócą. Ostatnio to nawet policja była u nich.” Bla bla bla…

Coś widzieliśmy, coś podsłyszeliśmy resztę sobie dopowiemy, historia gotowa, może ruszyć w świat.

W rzeczywistości, brat Joli został 2 tygodnie temu znaleziony martwy. Jola jest załamana, nie może pogodzić się ze stratą. Obwinia siebie, i cały świat za tragedię jaka spotkała jej rodzinę. Zastanawia się czy mogła coś zrobić, aby uniknąć nieszczęścia. Nie mogąc poradzić sobie z bólem, cały swój gniew przenosi na męża. Marek też nie radzi sobie najlepiej. Chce pomóc żonie ale nie wie jak. Aby odetchnąć, wychodzi i pije kilka piw. Może o 2 za dużo. Wracając spotyka Jolke, chcąc ją przytulić, traci równowagę i wpada na nią co z boku wygląda jakby chciał ją uderzyć. Ona widząc jego stan krzyczy aby w tej chwili wracał do domu. Wrzeszczy dlaczego tak się upił. Dopiero na drugi dzień, po rozmowie z mężem uświadamia sobie, jak bardzo starał się jej pomóc i jak sam sobie z tą sytuacją nie radził.

Ta historia jest zmyślona, ale fajnje pokazuje, jak błędnie możemy coś zinterpretować, jak bardzo możemy mylić się w swoich sądach. Ta rodzina przeżywała dramat, ale na osiedlu każdy „wie” że to jakaś patologia. Bo Madzia z Justyną „widziały i słyszały”.

Miejmy swoje życia, nie wtykajmy nosa w nie swoje sprawy… Zamiast słuchać plotek i co gorsza je powtarzać, zajmijmy się mężem, spędźmy czas z dziećmi, zapiszmy się na kurs tańca a na pewno przyniesie nam to więcej radości i pożytku niż z oczerniania innych 🙂

O krzywdzeniu siebie w innych

Łatwo przychodzi Nam osądzanie i potępianie innych. Trudniej przyjrzeć się Sobie w prawdzie. To co widzimy w innych, istnieje też w Nas. Dlatego też, raniąc innych ranimy tak na prawde siebie. To czego nie akceptujemy w drugim człowieku, jest tym czego nie lubimy w sobie. Brak akceptacji siebie prowadzi do niezadowolenia, kompleksów, rozczarowań. Wciąż porównujemy się do innych, szufladkujemy siebie wzajemnie w kategoriach lepszy-gorszy. Jeśli ktoś posiada cechy które mamy i cenimy w sobie – szanujemy go, lubimy, podziwiamy. Odwrotnie jest w przypadku cech których w sobie nie akceptujemy, być może nawet wypieramy je ze świadomości. Wtedy osoba je posiadająca będzie dla Nas mniej atrakcyjna, bardziej będziemy skłonni ją krytykować czy po prostu odrzucimy jako nie wartą uwagi, dając do zrozumienia, że nie jesteśmy zainteresowani nawiązywaniem kontaktu.

Jeśli jesteśmy przebojowi, pewni siebie, otwarci – będziemy szukać osób o podobnym charakterze. Osoby zamknięte w sobie, niepewne, spokojne będą nam się wydawać nudne. Zapewne nawet nie zwrócimy na nie uwagi. Można powiedzieć mamy tutaj osobe pozytywną i negatywną. Niespodzianką jest to, że ten pozytyw i negatyw mamy także w sobie. Nie w każdej sytuacji możemy czuć się pewnie. Stajemy się wtedy niepewni. Nie lubimy tak się czuć, dlatego to odrzucamy w sobie, a co za tym idzie w innych. Nie zawsze tryskamy pkzytywną energią, stajemy się wtedy spokojni. O ile do osób którym ufamy, potrafimy być otwarci, z pewnością nie będziemy tacy w stosunku do ludzi którzy Nas zawiedli. Będziemy zdystansowani i ostrożni. Takich przykładów jest wiele. Na tyle na ile potrafimy obie strony rozpoznać i zaakceptować w sobie, na tyle możemy zaakceptować je w innych. To na ile akceptujemy innych – pokazuje nam na ile akceptujemy siebie.

Im więcej poznamy swoich pozytywnych i negatywnych stron, akceptując je wszystkie, tym bardziej będziemy kochać siebie. Im bardziej będziemy kochać siebie tym bardziej będziemy kochać innych. Im bardziej będziemy kochać innych tym więcej radości będziemy mieli w życiu 🙂

Każdy ma swoje słabe i mocne strony, nikt nie jest idealny. Dlatego zanim wyzwiemy kogoś od głupka bo nie wiedział według Nas oczywistej rzeczy, zastanówmy się czy znamy odpowiedz na każde pytanie? Nie… Wkurza Nas, że ktoś nie przyszedł na czas na spotkanie, już jesteśmy gotowi wyrazić swoją frustrację, gdy przypomina nam się ile razy to Nas coś zatrzymało i się spóźniliśmy. Nie chcieliśmy wtedy nikogo zdenerwować, prawda? Ktoś miał zadzwonić ale tego nie zrobił? Nie koniecznie zostaliśmy olani… Ile razy zapominamy o ważnych sprawach z powodu nadmiaru obowiązków. Jesteśmy tylko ludźmi… I bądźmy nimi dla siebie nawzajem.

Wróg czy przyjaciel

Każda napotkana osoba, czegoś Nas uczy, coś Nam pokazuje. Wszyscy chcielibyśmy otaczać się ludźmi przyjaźnie do Nas nastawionymi, jednak na naszej drodze stają również ludzie Nam nieprzychylni. Niektórzy niosą Nam ciężkie ale potrzebne lekcje, które z reguły jesteśmy w stanie zrozumieć dopiero po czasie.

Osoba która Nas krzywdzi, nie okazuje szacunku, uczy Nas szacunku do samych siebie, stawiania granic. Czasami wiele musimy wycierpieć, by w końcu powiedzieć dość! Nie pozwalam dłużej siebie tak traktować! Uczy Nas to miłości do samych siebie.

Osoba która która nami manipuluje uczy Nas jak nie dać sie wykorzystywać. Z pewnością nie od razu zauważymy, że coś jest nie tak, ale gdy się zorientujemy, będziemy wiedzieć jakich sztuczek używała, aby dostać to co chce, bez jakiegokolwiek własnego wkładu w relacje. Tutaj często stosowane są metody kontrolowania Naszymi emocjami. Wpędzanie w poczucie winy, zastraszanie, karanie ciszą. Gdy czujemy się winni, chętniej będziemy chcieli wynagrodzić rzekome zło przez Nas wyrządzone. Jeśli rzeczywiście zrobiliśmy coś, co zraniło uczucia drugiej osoby, nie ma nic złego w tym, że przyznamy się do winy, przeprosimy i będziemy starali się naprawić relacje. To świadczy o Naszym szacunku do innych. Jeśli jednak nie mieliśmy w zamiarze kogoś skrzywdzić, a druga osoba subtelnie, często nawet nie mówiąc wprost o co jej chodzi, wywołuje w Nas poczucie winy, możemy mieć doczynienia z próbą manipulacji. Aby to rozeznać potrzebujemy doświadczenia, które zdobędziemy obserwując w praktyce relacje z innymi, swoje emocje jakie w Nas wywołują. Dzięki temu, że rozpoznamy takie zachowania, łatwiej będzie Nam uchronić się przed tym w przyszłości.

Rozpoznając takie lekcje, łatwiej Nam zaakceptować trudne sytuacje. Zamiast tkwić w poczuciu żalu i krzywdy, możemy obrócić to na swoją korzyść, ponieważ wyszliśmy silniejsi, mądrzejsi i bogatsi o nowe doświadczenia.

Wbrew pozorom, nie wrogów powinniśmy obawiać się najbardziej, a fałszywych przyjaciół, którzy często za Naszymi plecami już nimi nie są. Im bardziej komuś ufamy, tym większe jest rozczarowanie, gdy ktoś Nas zawiedzie. Tutaj też ukryta jest lekcja : Zamiast bezgranicznie ufać innym, powinniśmy nauczyć się w pierwszej kolejności ufać samemu sobie.

O innym spojrzeniu na życie…

Życie pisze różne scenariusze. Nie ma dwóch jednakowych osób i dwóch takich samych historii. To, co było Nam dane doświadczyć i przeżyć, kształtuje Nasz obraz świata, Naszą rzeczywistość. Jedni widzą świat przez różowe okulary, drudzy z lękiem patrzą w przyszłość. Mimo to, każdy z Nas pragnie tego samego. Miłości, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa. Takie pragnienia mamy od narodzin. Są to podstawowe potrzeby każdego dziecka jak i dorosłego człowieka. Im mniej dostaliśmy tego w dzieciństwie, tym bardziej będziemy tego desperacko szukać w późniejszym czasie. Często nawet sobie tego nie uświadamiając.

Blog ten będzie o podróży do swojego wnętrza, w poszukiwaniu tego, co mamy w sobie od zawsze. O miłości która w Nas mieszka. Gdy tam dotrzemy, Nasz Świat ulegnie zmianie. Zupełnie inaczej spojrzymy na samych siebie a co za tym idzie także na innych… ❤️

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij